Odkryj ponadczasową elegancję
W salonie WITTCHEN zadebiutowała najnowsza kolekcja Stay Timeless!
Poznaj nas lepiej
Frita. Frytka wychodzi z cienia
Przez lata frytka była na talerzu postacią drugoplanową. Dorzucana do zestawu, wpychana obok czegoś ważniejszego, lądująca zimna na dnie papierowej torby. Frita powstała z prostego sprzeciwu wobec tego układu. Hasło marki, „FRIES. FIRST!”, nie jest ozdobnikiem, tylko deklaracją: tutaj frytka jest daniem głównym i nie ustępuje miejsca nikomu.
Całe menu zbudowano wokół jednego składnika, potraktowanego z uwagą zwykle zarezerwowaną dla dań mięsnych. Podstawą są trzy rodzaje frytek, wszystkie bezglutenowe, w gramaturach 120, 170 i 250 g: klasyczne belgijskie, z batatów oraz urban fries w chrupiącej panierce z przyprawami. Każdy rodzaj można wybrać do dowolnej pozycji z karty.
Na tej bazie powstały cztery linie smakowe. Fries First to punkt wyjścia, frytki bez dodatków, które miałyby cokolwiek zasłaniać. Loaded Fries to segment bezczelnie sycący: Creamy Bacon Fries z boczkiem, Creamy Guacamole Fries ze świeżą limonką, Cheese Bacon Fries zalane gęstym, gorącym sosem serowym. Amsterdam Fries kieruje ofertę w stronę koneserów, z parmezanem tartym na miejscu, autorskim sosem Frita i sosem truflowym. Sweet Fries to najbardziej kontrowersyjna część karty i marka wcale tego nie ukrywa: frytki z Nutellą, sosem pistacjowym i gałką lodów śmietankowych. Połączenie, które na papierze nie powinno działać, a działa zaskakująco dobrze.
Za ofertą stoją konkretne decyzje jakościowe. Frytki smażone są wyłącznie na oleju roślinnym, bez dodatku oleju palmowego. W stałym menu są dania wegetariańskie, a pełna tabela alergenów dostępna jest przy kasach.